Elektroniczne środki płatności mogą przysparzać wiele problemów związanych z bezpieczeństwem i prawem do prywatności. Często słyszymy w mediach wiadomości o hakerach, którzy nielegalnie wdarli się do komputerowej bazy danych i pozmieniali zapisane w niej informacje. Fakt, że nie jest to zjawisko wyjątkowe oznacza, że pozbawione skrupułów osoby mogą dotrzeć do rachunków bankowych w elektronicznych systemach płatniczych i wykraść pieniądze, transferując je z cudzych rachunków na własne. Zdarzenie takie miało naprawdę miejsce w 1995 r., kiedy rosyjski programista komputerowy włamał się do komputerów Citibanku i przesłał fundusze na rachunek własny i współpracowników. Zapobieganie tego rodzaju kradzieżom nie jest prostym zadaniem, obecnie rozwija się odrębna dziedzina informatyki zajmująca się bezpieczeństwem. Kolejny problem wypływa z faktu, że korzystanie z elektronicznych środków płatności pozostawia elektroniczny ślad, który zawiera mnóstwo prywatnych informacji dotyczących na przykład nawyków związanych z kupowaniem. Istnieją obawy, że rząd, pracodawcy, specjaliści od marketingu mogą dotrzeć do tych danych, naruszając w ten sposób naszą prywatność. W konkluzji powyższych rozważań można chyba powiedzieć, że przechodzimy coraz szybciej do systemu płatniczego, w którym korzystanie z papieru będzie malało, lakkolwiek zdaje się, że jest to proces stopniowy, który nie zakończy się w ciągu najbliższych dziesięciu czy dwudziestu lat.